sobota, 9 maja 2015

Porażka w pierwszym meczu ligowym

Mimo dużego zaangażowania naszych chłopaków na boisku podczas meczu z K.S Leskowiec II nie udało się wywieźć 3 punktów z  wrogiego terenu. Co się właściwie stało zapytamy jedynego strzelca bramki Edwina Koropajko. Poniżej wywiad:

Dziennikarz: Widać było iż cały zespół bardzo się starał aby wygrać, lecz co się właściwie stało że przegraliście?
Edwin Kuropajko: Rywal okazał się dużo lepiej przygotowany do tego meczu niż sądziliśmy, graliśmy pierwszą połowę jak równy z równym potem coś się zepsuło...
Dzienikarz: Uważasz że może być to spowodowane iż drugą połowę graliście w 10, kiedy to w 24 minucie meczu drugą żółtą a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Sorowaniec?
Edwin Kuropajko: Uważam iż na pewno odczuliśmy jego brak na boisku, gra w 10 to nie to samo co gra w 11. (śmiech) Rywal był lepszy i doznaliśmy pierwszej porażki w sezonie, zapewne nie ostatniej gdyż brakuje nam ogrania z zespołami które mają większe doświadczenie na zawodowych boiskach niż my, przed nami ciągle wiele pracy podczas treningów. Ale wierzę iż każdym następnym meczem będziemy coraz lepsi i w końcu wygramy nasz pierwszy mecz w lidze po którym zrobimy nie zły balet (śmiech)
Dziennikarz: Podoba mi się twoje pozytywne podejście, także czekamy na pierwszą wygraną. Może doczekamy się jej dziś w meczu z Mistrzowie Świata?
Edwin Kuropajko: Bardzo byśmy chcieli ten mecz wygrać, ale powtórzę brakuje nam doświadczenia i ogrania które oprócz naszych umiejętności będzie nam potrzebne podczas tego meczu. Ponadto Mistrzowie Świata to najlepszy jak dotąd zespół w naszej lidze. Niezwykle groźny jest Apolinary Maturlak który przewodzi 9 bramkami w liście strzelców. Pokonać ich to będzie arcytrudne zadanie... Mimo wszystko tanio skóry nie sprzedamy i zapraszamy wszystkich kibiców na ten mecz. Emocji nie zabraknie. A my postaramy się wygrać.
Dziennikarz: W takich razie życzę wam sukcesów i nie dajcie się chłopaki.

Wywiad przeprowadził
Waterin Jr

Podsumowanie meczu z Mistrzowie Świata już niebawem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz